Transport

Konstruktorzy z Podhala

7 kwietnia 2010

Niedawno ukazała się książka  „Machines”, zawierająca dużą część  dokumentacyjnego projektu (pracy artystycznej) Łukasza Skąpskiego związanego z  domowej roboty podhalańskimi traktorami zwanymi „Samy”. Dla autora samoróbki rolnicze stanowią odprysk wolności i świadectwo przedmiotowego antykorporacyjnego (PRL) działania.

Łukasz Skąpski „Machines”, wyd. Fundacja Sztuk Wizualnych, Kraków 2009, proj. graf. Kuba Sowiński

Łukasz Skąpski „Machines”, wyd. Fundacja Sztuk Wizualnych, Kraków 2009, proj. graf. Kuba Sowiński

Łukasz Skąpski „Machines”, wyd. Fundacja Sztuk Wizualnych, Kraków 2009, proj. graf. Kuba Sowiński

Łukasz Skąpski „Machines”, wyd. Fundacja Sztuk Wizualnych, Kraków 2009, proj. graf. Kuba Sowiński

Łukasz Skąpski „Machines”, wyd. Fundacja Sztuk Wizualnych, Kraków 2009, proj. graf. Kuba Sowiński

Łukasz Skąpski „Machines”, wyd. Fundacja Sztuk Wizualnych, Kraków 2009, proj. graf. Kuba Sowiński

W 2005 roku zaplanowałem serię zdjęć ręcznie robionych maszyn rolniczych. Pracę postanowiłem zacząć – ze względu na bliskość Krakowa – od Podhala. Sfotografowałem tam ponad 150 traktorów i po selekcji zdjęć nadałem projektowi tytuł „Maszyny”. Równocześnie przeprowadziłem ankiety i nagrałem 11 godzin rozmów z ich konstruktorami i właścicielami.

Podhale to zagłębie budowy „ciągników Sam”, jak oficjalnie ciągniki te nazywano w dowodach rejestracyjnych. W latach 80. na Podhalu w każdym niemal gospodarstwie znajdował się ręcznie robiony ciągnik.

Konstruktor Franciszek „Dereciarz” Galica

Konstruktor Franciszek „Dereciarz” Galica

Konstruktor Franciszek „Dereciarz” Galica

Konstruktor Stanisław „Marciga” Zapotoczny

Konstruktor Stanisław „Marciga” Zapotoczny

Konstruktor Stanisław „Marciga” Zapotoczny

Poza oczywistymi przewagami mechanizacji pracy na roli głównym powodem, dla którego na Podhalu w latach 60. zaczęto robić traktory, były wyjeżdżone wozami konnymi drogi, tak polne, jak i leśne, które na stromym terenie zamieniają się z czasem – wskutek erozji – w głębokie, wąskie jary. Wąski (110 cm) i charakterystyczny tylko dla wozów konnych rozstaw kół sprawił, że do takich jarów żaden inny pojazd nie mógł wjechać. Wyjątek stanowił tylko niewielki traktor o skróconych osiach. Właśnie dlatego na początku lat 60. przedsiębiorczy górale zaczęli produkować ciągniki – zazwyczaj małe traktory skonstruowane z części ciężarówek lub samochodów terenowych.





Traktor zrobiony ze złomu był tani, tak jak robocizna w Polsce. O wiele tańszy niż ciągnik fabryczny. Skuteczniejszy i bezpieczniejszy w stromym terenie – mógł mieć napęd na dwie albo nawet trzy osie. Trzecia oś to oś dwukołowej naczepy, którą górale nazywają „kara”. Napęd na trzecią oś jest w terenie górskim koniecznością: przy jeździe pod górę obciążony traktor się nie „wiesza” ani nie „staje dęba”, przy zjeździe nie jest spychany i wywracany przez obciążoną przyczepę, ponieważ hamuje biegami (i wszystkimi kołami). Wywrotki często zdarzają się mającym napęd na jedną oś ursusom.

Konstrukcja Stanisława Janika

Konstrukcja Stanisława Janika

Konstrukcja Stanisława Janika

Ciągniki prawie zawsze montowano na ręcznie robionej ramie, a ich części pochodzą z różnych pojazdów, każdy egzemplarz jest więc wyjątkowy. Na ogół kupowano starego dodge’a od straży pożarnej (te duże auta terenowe z demobilu były na wyposażeniu straży pożarnych w górach), skracano osie i instalowano andrychowski wolnoobrotowy diesel na ręcznie robionej ramie.

Wszystkie te maszyny zaprojektowane są funkcjonalnie – najistotniejsze jest skuteczne działanie pojazdu i jego konstrukcja. Mimo to niektóre z maszyn mają fikuśnie ozdobione atrapy, są pomalowane na różne kolory, udekorowane bardziej lub mniej zabawną nazwą itp. Stylistyka w dużej mierze zależy od czasu, w którym traktor został skonstruowany. Biorąc pod uwagę fakt, że części do maszyn prawie zawsze kupowano na złomowiskach, nie powinno dziwić, że pojazdy utrzymane są w stylu z poprzedniej epoki (od 10 do 25 lat wstecz).

Według Andrzeja „Bałasia” Masnego to Andrzej „Hućbała” Pabin z Witowa skonstruował w roku 1960 pierwszy tego typu traktor w Polsce. Sam „Hućbała” już nie pamięta, kiedy zaczął konstruować ciągniki (w 2005 roku miał 84 lata, zmarł w 2008 roku). Twierdzi, że pierwszy pojazd zbudował w 1968; ale traktor, którym jeździ do dziś, jest właśnie z tego roku.

Konstruktor Andrzej „Hućbała” Pabin

Konstruktor Andrzej „Hućbała” Pabin

Konstruktor Andrzej „Hućbała” Pabin

Czterokołowy napęd, tylne koła większe od przednich, kabina, wycieraczki, wyprowadzenie napędu ze skrzyni biegów, rozrusznik. „Pali na dotyk”. „Hućbała” sam liczył przełożenia skrzyni biegów. Utrzymuje, że w sumie zrobił „ze sto” traktorów.

Pabin opracował wyprowadzenie napędu ze skrzyni biegów, co umożliwiło adaptację kosiarki konnej do ciągnika. Z kolei Andrzej „Bałaś” Masny na samym początku lat 60. wpadł na pomysł przystosowania grzebieniowej kosiarki konnej do traktora „Hućbały”. Próbował go opatentować, ale wówczas okazało się, że w PRL-u było to niemożliwe. Zdobył za to nagrodę dla racjonalizatorów: wczasy w Bułgarii. Zapytany o to, czy pojechał, przyznał, że wymienił wycieczkę na komplet opon do traktora. Obaj konstruktorzy współpracowali przy budowie pierwszych ciągników na Podhalu, dopracowali pomysł kary, wymieniali doświadczenia. Obaj mają wykształcenie podstawowe.

Młodsi konstruktorzy mieli ułatwiony start, ale niektórzy nie chcieli spocząć na laurach. Bronisław Krupa oprócz masowej produkcji ciągników w latach 80. konstruował maszyny dla swojego tartaku, m.in. gigantyczną koparko-spycharkę,
przegubowy skider przeznaczony do robót leśnych oraz większą ładowarko-spycharkę, z obiema osiami skrętnymi,
a także trak, koło wodne, mechanizm przeniesienia napędu z koła na trak przy pomocy kół z parowozu itp.

Konstruktor Bolesław „Bronek” Krupa

Konstruktor Bolesław „Bronek” Krupa

Konstruktor Bolesław „Bronek” Krupa

Konstruktor Bolesław „Bronek” Krupa

Konstruktor Bolesław „Bronek” Krupa

Do tartaku trafiłem pod nieobecność gospodarza i długo się zastanawiałem, czy maszyny, na które patrzę, nie są jakąś fabryczną produkcją, bo wyglądały doskonale. Samonośne nadwozie przegubowego skidera (nie koła są skrętne, to cały traktor łamie się w połowie poruszany hydrauliką), wykonane z blachy półtoracentymetrowej grubości, miało niewidoczne, perfekcyjnie zaszlifowane spawy i tejże grubości wyklepane błotniki. (Błotniki z cienkiej blachy w pracach leśnych natychmiast się urywają, dlatego sprzęt leśny zwykle błotników jest pozbawiony).

Konstruktor Bolesław “Bronek” Krupa

Konstruktor Bolesław “Bronek” Krupa

Konstruktor Bolesław “Bronek” Krupa

Stanisław „Dróżny” Sichelski, młody konstruktor z Małego Cichego, inaczej poradził sobie z tym problemem. W jego niiewiarygodnie wyrafinowanym technicznie przegubowym ciągniku błotniki można łatwo zdemontować. Traktor (skider) jest mniejszy, bez spycharki, zawiera tylko trzy wyciągarki ze stara 66. Dzięki krótkiemu rozstawowi osi i niskiemu środkowi ciężkości ma wystarczającą dzielność terenową, żeby jeździć po Tatrach. Zdumiewająca w tej maszynie jest liczba podzespołów i różnorodność maszyn, z których pochodzą. Do konstrukcji samego reduktora „Dróżny” zużył 6 kg spawu.

Konstruktor Józef „Kubieta” Michniak

Konstruktor Józef „Kubieta” Michniak

Konstruktor Józef „Kubieta” Michniak

Podobne maszyny skonstruował Stanisław „Kantor” Majerczyk, właściciel tartaku z Murzasichla. Przegubowy ciągnik leśny (skider) ze spycharką i wyciągarkami, 


Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

ciągnik z przyczepą do przewozu dłużycy,


Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

niewielki ciągnik z wyciągarką żurawiową,


Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

ciężarówka z czterokołowym napędem (na bazie mana i ify) i dźwigiem do bali (tzw. HDS),


Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

Konstruktor Stanisław „Kantor” Majerczyk

trak pracujący w poziomie, różnego rodzaju piły itp.

Jednak nie wszystkie maszyny były wykonywane przez wybitnych konstruktorów. Z czasem wykształciła się na Podhalu obiegowa wiedza o konstrukcji traktorów, rodzaj ludowego standardu wykonawczego,

więc większość robiono w zagrodach, zwracając się do specjalistów o pomoc tylko przy trudniejszych pracach (np. wymagających toczenia na tokarce). Umożliwiła to ogólna dostępność aparatów spawalniczych.

Kiedy na początku lat 90. w Polsce zamykano PGR-y i wyprzedawano ich majątek, górale kupowali oferowane na sprzedaż ciągniki. Ponieważ równocześnie podrożał w Polsce koszt pracy, liczba traktorów robionych ręcznie gwałtownie maleje.

 


Łukasz Skąpski „Machines/Maszyny”, Fundacja Sztuk Wizualnych, Kraków 2009, 240 stron, 23 x 23 cm. Książka w językach polskim i angielskim.

14 maja, godz. 19.00
Goldex Poldex (ul. Józefińska 21/12, Kraków)
spotkanie z autorem książki z Łukaszem Skąpskim  oraz projekcja filmu dokumentalnego, który powstał w  ramach tego projektu.

23 maja
TR Warszawa (ul. Marszałkowska 8,  Warszawa)
promocja książki i wernisaż wystawy MASZYNY Łukasza 
Skąpskiego.



 

 

Komentarze

  • pomyslownik
    24 czerwca 2010
    zgłoś do moderacji
    Zawsze ilekroć bylem w górach fascynowały mnie te maszyny, super sprawa, zwłaszcza opisy i jak rozumiem mini wywiady- czy ktoś wie gdzie można dostać ten album i za ile pln ?
  • kuba 2+3D
    25 czerwca 2010
    zgłoś do moderacji
    W krakowie można kupić w księgarni w Domu norymberskim na parterze "klub Lokator" ul .Krakowska. Powinna być tez w księgarniach w miejscach "artystycznych" typu CSW, Bookarest ale najlepiej chyba pisać do wydawcy (tożsamego z Festiwalem fotografii w krakowie)
  • Marcin
    26 czerwca 2010
    zgłoś do moderacji
    A gdzie można zdobyć tą książkę poza wernisażem/wystawą? Pozdrawiam
  • AL
    26 czerwca 2010
    zgłoś do moderacji
    Machines czy Maszyny - anglo- czy polskojęzyczne to wydawnictwo?
  • karolina
    26 czerwca 2010
    zgłoś do moderacji
    Cudowna sprawa Panowie, wielkie gratulacje dla autorów książki i konstruktorów. Polak potrafi :)
  • edziubudzik
    27 czerwca 2010
    zgłoś do moderacji
    Do kompletu: http://demotywatory.pl/1584330/Polska-mysl-techniczna
  • kuba 2+3D
    28 czerwca 2010
    zgłoś do moderacji
    @AL - już uzupełnione. Książka jest angielsko-polska.

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj