Aktualności
Mediolan 2010 | TOP 10
Drodzy czytelnicy internetowego wydania 2+3D!
Magda Kochanowska i Monika Bielak postanowiły, że będą dla Was – od czasu do czasu – komentowały osiągnięcia współczesnego dizajnu. Jak na rasowe dziennikarki z branży przystało, komentarze w większości bazować będą na estetycznych zdjęciach „od producenta” i nowościach ze znanych Wam portali dizajnerskich (z designboom i dazeen włącznie). Jeżeli będzie inaczej na pewno Was o tym poinformujemy. Z uwagi na to że, większości opisywanych projektów Magda i Monika nie widziały, nie wspominając o ich próbowaniu, poznaniu kontekstów produkcyjnych i użytkowych, to ich opinie mogą, ale nie muszą, odbiegać od stanu rzeczywistego. Komentarze mają przede wszystkim pokazać różne punkty widzenia i wydobywać plusy i minusy prezentowanych rozwiązań. Nie zawsze będzie przyjemnie. Czasami będą wpadać w euforię, czasami będą przechodzić do trybu zrzędliwego. Mają też nadzieję, że do dyskusji dołączą Czytelnicy.
iSaloni 2010 – subiektywny wybór TOP 10
Magda, która pojechała do Mediolanu, aby w imieniu Redakcji zobaczyć iSaloni, podjęła się zrobienia mocno subiektywnego wyboru dziesięciu projektów, wyłuskanych z morza tych, które w Mediolanie pokazano. Nie są to projekty najlepsze, ale takie, które dają przyczynek do miłej konwersacji. Hasło TOP10 jest dla hecy. Magda – wszystko macała wzrokiem, dłonią lub butem, a Monika – próbowała zrozumieć oglądając obrazki.
1. Weaving, Cloth + Metal
proj. 3-1 design, www.3‑1design.jp
Magda: Nominacja za to, ze nie widać na pierwszy rzut oka „o co chodzi”
Tkanina wzbogacona o metalową nić nabrała dodatkowych właściwości. Może „zapamiętać” nadaną formę. Projekt japońskiej formacji 3-1 design obejmuje pamiętające obrusy i serwetki. Pamiętając o tym, że projekt będzie prezentowany w Europie wyeksponowano noże i widelce, ale wszyscy wiemy, że chodziło o pałeczki :-) Proste, ale przemyślne.
Monika: Denominacja za to, że nie wiadomo po co
Metal Cloth, czyli jak wygiąć obrus lub serwetkę i żeby się potem nie dało tego łatwo rozprostować. Ciekawe, po co? Generalnie taki obrus daje ogromne możliwości kompozycyjne na stole: te przegródki, te tunele, fałdki, zakładki, plisy… obrus – statek, obrus‑wulkan, obrus‑samochodzik, obrus- róża… Jedna praktyczna uwaga: jeżeli chcemy żeby były i ładne fałdki na dole i ładny wulkan na górze, to nie próbujmy robić tego z jednego obrusa. Można też zrezygnować z niektórych naczyń. Orzeszki, ciasteczka? bierzemy taką serwetkę i formujemy miseczkę. Ekstaza japońskiego minimalizmu. Ciekawe, czy to się pierze?
2. Lemma
proj. Dominique Perrault, Sawaya & Moroni, www.sawayamoroni.com
Magda: Nominacja wyłącznie ze względu na urodę
Kolejne krzesło (lakierowane drewno). Jednak z masy „kolejnych krzeseł” wyróżnia się dobrymi proporcjami, urodą rytmicznych powtórzeń i genialnie opracowanymi detalami (forma naprzemiennie wyostrza się i łagodnieje). Precyzja, za którą można dać się pokroić.
Monika: Denominacja za prześwity
Ja mimo wszystko powstrzymam się jeszcze z wymianą krzeseł w domu. Tanie na pewno nie są, a jeszcze musiałabym dokupić poduszki na siedzenie. Czy te sztachetki to dizajnerski manifest kryzysowy podkreślający oszczędność materiału?
3. Lampalumina
Bouroullec brothers, Bitossi, www.bitossihome.it
Magda: Nominacja za niekonwencjonalne zastosowania technologii
Lampa wykonana w całości z niepopularnego w projektowaniu oświetlenia materiału ceramiki typu alumina (ceramika na bazie trójtlenku glinu czyli Al203, wykorzystywana szeroko w produkcji ceramicznych elementów technicznych, popularna np. w lotnictwie i protetyce). Zastosowana technologia pozwoliła na uzyskanie precyzyjnych, cienkościennych, ale wytrzymałych elementów formy.
Monika: Denominacja za lampę
Czy użyty materiał wpłynął jakoś na formę? Czy uczynił lampę w jakikolwiek sposób niezwykłą? Czy z drewna też taką można zrobić?
4. Frame Series
proj. Rends, www.rendsdesignwork.jp
Magda: Nominacja za ekonomiczne zacięcie
Minimum elementów i maksimum wykorzystania. Młody japoński projektant (materiał pochodzi z Salone Sattelite) mając w trosce o poziom kosztów produkcji zaproponował zestaw siedmiu różnych mebli (krzesło, fotel, stolik, stół, ława, etc) stworzonych na bazie dwóch typów podstawowych profili.
Monika: Denominacja za brzydotę i dydaktyzm
A czy ten młody japoński projektant projektując te meble wykazał się również troską o użytkownika, czy tylko producenta? Bo mnie się właśnie wydaje, że dbając o koszty produkcji i „zafascynowany” uniwersalnością swojego pomysłu (skądinąd rodem z ćwiczeń na wydziałach wzornictwa przemysłowego) dizajner zupełnie zapomniał o potencjalnych nabywcach. Bo dlaczego ktoś miałby to kupić? Dlatego, że producent ma niby taniej, choć meble brzydkie jak noc? Jak nie będzie chętnych do kupna to producent na pewno taniej mieć nie będzie.
5. Flex Vaas
proj. Vij5, www.vij5.nl
Magda: Nominacja za ideę dopasowywania i estetykę
Projekt wazonu z wymienialnymi końcówkami – w zestawie przewidziano trzy zwieńczenia formy. Jeżeli zapomnieć o banalności tego przedmiotu, można docenić pomysł na „3 w 1” (do którego wszyscy mamy zapewne słabość dzięki szamponom Head&Shoulders). Inteligentne, nagrodzone już w NL.
Monika: Denominacja za drożyznę i niedopasowanie
Ładne proporcje, ciekawy element dekoracyjny w postaci wekowego zamknięcia. Cena sugerowana: 125 Euro, za wazon z końcówkami. Szkoda, że nie mogę dokupić samego wazonu, bo jak przyjdzie więcej niż jedna osoba z kwiatami na imieniny to będę musiała dodać na stół coś mniej dizajnerskiego.
6. Coprifuoco
proj. Gorgio Biscaro, www.giorgiobiscaro.com
Magda: Nominacja za potencjalnie niewykorzystywalny potencjał
Silikonowe podkładki, które maja zabezpieczyć kuchenkę gazową przed zabrudzeniami. Symbol pomysłowości, która nigdy nie zostanie wykorzystana. Bo gdy tylko uświadomimy sobie ile energii włożyć trzeba w wyprodukowanie podkładki, jej dystrybucje, a potem mycie, to wyjdzie na to, że łatwiej raz na jakiś czas kuchenkę umyć :-) Ale bardzo bym chciała mieć taką podkładkę.
Monika: Denominacja za brak potencjału
Ja widziałam u kogoś znacznie tańszą i praktyczniejszą wersję takiej podkładki: folia aluminiowa na całej powierzchni kuchenki. Zabrudzi się, to się wyrzuci i to nawet do recyklingu. A tu tak czy siak trzeba myć.
7. Ekokook
proj. Faltazi, www.ekokook.com
Magda: Nominacja za robaki pod zlewem
Kuchnia Ekokook była już pokazywana i opisywana. Pomysł jak wskazali nasi czytelnicy w komentarzach nowy nie jest, ale w dobie proeko wart komentarza. W redakcji 2+3D podniosły się głosy (redaktora Macieja Pawłowskiego), że produkcja i obsługa tej przydomowej fabryczki jest kompletnym zaprzeczeniem idei ekologii. Jednak kompostownik nadal działa na moją wyobraźnię.
Monika: Denominacja za ekologię po trupach (gospodyń)
Projekt bardzo kompleksowy, może nawet za bardzo. W jednym projekcie dizajnerzy starają się rozwiązać wszystkie dylematy związane z gospodarką odpadami generowanymi w domu, ze zdrową żywnością, oszczędnym korzystaniem wody i energii, oraz funkcjonalnym rozplanowaniem przestrzeni do pracy i składowania w kuchni. Do tego stopnia Ekokook naszpikowany jest nowościami, że naturalne, swobodne użytkowanie kuchni wydaje się być niemożliwe. Obawiam się, że przy takiej kuchni szybko stałabym się stałym klientem okolicznych stołówek.
Ale po kolei. Spora część śmieci nadaje się do recyklingu, a w kompostowniku powstaje wartościowy nawóz. Założenie super – jak najmniej wyrzucajmy na wysypisko. Tylko że, ta „domowa fabryczka recyklingu” zajmuje prawie połowę całej kuchni, i choć jestem jak najbardziej za segregowaniem wszystkich odpadków, to nie widzę za bardzo sensu w wyposażaniu kuchni na stałe w urządzenia ułatwiające niszczenie i sprasowywanie odpadów niebiologicznych oraz kompostownik, których miejsce jest raczej przy miejskich kontenerach znajdujących się poza domem. Dla większości mieszczuchów zbieranie kompostu często nie ma sensu, a mieszkający na wsi mają na niego lepsze miejsce niż kuchnia. Ciekawy jest pomysł na recykling wody używanej w kuchni do mycia warzyw i innych mało brudzących i tłustych rzeczy. Na pewno dużą ilość wody można by w ten sposób odzyskać, wg projektantów nawet i do 15 litrów dziennie. Projektanci proponują wykorzystanie jej do podlewania kwiatków, do zasilenia zmywarki oraz do gotowania potraw na parze. Ekologiczniej byłoby jednak spojrzeć na gospodarkę wodą w całym domu i zaproponować szersze wykorzystanie zrecyklingowanej wody np. w łazience. W końcu kuchnia to nie prom kosmiczny, ale część większej całości.
Jest jeszcze dużo w tej kuchni nowatorskich rozwiązań wpływających na zmianę dotychczasowych nawyków użytkowych i żywieniowych, których korzyści można by jedynie ocenić po uprzedniej próbie użytkowej. Generalnie przy tak kompleksowych projektach, bardzo bym chciała zobaczyć dołączony do prezentacji scenariusz użytkowy, pokazujący cały proces od momentu wejścia z zakupami do kuchni do zmywania po posiłku. Bo, że ta kuchnia jest Eko‑friendly, to wierzę na słowo projektantom, ale chciałabym żeby mnie również przekonali, że jest user‑friendly. Bez tego, szybko zamieni się w stertę obiektów do recyklingu.
8. Shade Mirror
proj. Front, Established&Sons, www.establishedandsons.com
Magda: Nominacja za sprawne rysowanie
Odrealnianie rzeczywistości, made by Front. Lustra pochodzą z kolekcji „Shade” – zaprojektowane w ramach tej kolekcji elementy wyposażenia wnętrza – stół, filiżanka, lustro, dywan – są zmaterializowanymi w trzech wymiarach odręcznymi szkicami. Lustra z motywem komiksowych „mazów” sprawiają, że odbicie staje się równie realne jak bohaterowie filmu SinCity.
Monika: Denominacja za szaleństwo zacienienia całego pokoju!
Lustro, stół, dywan, lampa i filiżanka to tylko początek! Zaraz będzie sofa, krzesło, lodówka, szafa, półki, książki, łóżko, pościel, piżama… Supermanie ze słonecznym laserem, ratuj!
9. Memory Stücks
proj. Beta Tank Studio, www.betatank.net
Magda: Nominacja za pamięć
Niemieckie studio Beta Tank aplikuje pamięci usb gdzie tylko może. Poetycko‑elektroniczny koncept można zanalizować w różnorodny sposób. Projektanci zwracają uwagę, na „pamięć” przedmiotów. Ja to widzę tak: konceptualny prztyczek w nos dla wszystkich usb‑addicted oraz dla uzależnionych od chodzenia na pchle targi w celu poszukiwania przedmiotów „z duszą”.
Monika: Denominacja za lenistwo w koncypowaniu
Z opisu zamieszczonego w Internecie przez studio Beta Tank, dowiedziałam się o tym jak projekt był realizowany, oraz jaka była jego geneza. O zdanie poprosiłam też znajomego wykładowcę z Wydziału Intermediów na krakowskiej ASP. Powiedziałam mu: Wyobraź sobie, że przychodzi do Ciebie student i mówi, że przeczytał ostatnio tekst Bruce’a Stirlinga (nadwornego futurologa dizajnu) o tzw. Spime’ach czyli obiektach trójwymiarowych, których jeszcze nie ma, ale będą; obiektach mocno związanych z daną przestrzenią i czasem; które w naturalny sposób non stop rejestrują i zapisują swoje historie; i które to historie łatwo z nich można odczytać i są „googlowalne”. I mówi, ten student, że bardzo go zainspirował ten tekst i chciałby się do niego odnieść i ma taki pomysł na serię obiektów, które można by pokazać na wystawie końcoworocznej. Te obiekty to np. stary stół, krzesło, stare żelazko, kawałek kamienia itp. w które on powsadza stiki USB z nagranymi „historiami” tych obiektów i w ten sposób jakby wyposaży je w pamięć, którą będzie można odczytać. Mój znajomy na to:
[śmieje się] Poklepałbym go po głowie i …[znowu się śmieje]. Tak naprawdę to musiałbym odbyć z tym studentem dłuższą rozmowę i… odesłać go z powrotem do biblioteki albo do Googla.
Student nie przeczytał o następujących, stosowanych już, technologiach:
- nie sprawdził, że na allegro.pl można już kupić podzespoły do alarmów samochodowych zawierające zespolone moduły GPS‑GSM. Przyklejenie takiego modułu pozwalałoby przedmiotowi meldować regularnie o swoim położeniu w przestrzeni;
- nie wie, że na przedmiot można nakleić papierową etykietkę wyposażoną w kod plamkowy, w którym jest wpisany adres URL. Skierowanie na tę naklejkę telefonu komórkowego wyposażonego w kamerkę i łącze internetowe (czytaj: niemal każdego telefonu komórkowego) wyświetli na www historię poruszania się przedmiotu, zaktualizowaną automatycznie, ponadto: instrukcje jego użytkowania, filmiki o przedmiocie, żarty, anegdoty i komentarze o nim, lub cokolwiek innego istnieje w sieci na jego temat;
- nie czytał, że nowe (i tanie) karty pamięci do aparatów fotograficznych łączą się z komputerem bezprzewodowo. Za 300 zł mamy (potencjalnie) moduł, który wszystkie informacje wspomniane powyżej udostępnia lokalnie, tworząc małą, niewidzialną lecz dostępną „chmurkę” informacji wokół przedmiotu;
- nie wie, że menadżerowie każdej lepszej księgarni (lub każdej hurtowni z „czymkolwiek”) już dawno zastanawiają się nad stosowaniem naklejek RFID do zastosowań o wiele subtelniejszych niż piskliwe bramki przy wyjściu ze sklepu. Książki (lub pudełka z owsianką, kluczyki od samochodu…) będą mogły meldować się na zawołanie: „Jestem Trylogią, znajduję się na trzecim regale” albo „Jestem mlekiem, ale lepiej mnie zastąp nowym gdyż moja historia wskazuje, iż od ponad 12 godzin przebywam poza lodówką” albo „Jestem grą w karty i ostatnio znalazłam się na stole w towarzystwie Cabernet Sauvignon”.
W porównaniu z tym światem ogromnych możliwości, wetknięcie pamięci USB w mebel, z informacją statyczną, wgraną przez jakiegoś domniemanego „sekretarza” tego przedmiotu, to działanie prymitywne, oraz liczące na niedoinformowanie odbiorcy. Nie jest ani przedmiotem funkcjonalnym, ani katalizatorem do oświeconej dyskusji na zadeklarowany temat.
10. Still lives
proj. Kraud, www.kraud.de
Magda: Nominacja za bezkompromisowość i miłość do zwierząt
W opisie projektantki zdradzają, że świnie na które wpadłam na ich stoisku (strefa Salone Sattelite) to dobra luksusowe, obiekty domowego użytku, zalecane do wykorzystania jako akcesoria gimnastyczne (!) Świńska grypa zebrała swoje żniwo: skaziła umysły i zapewne stąd ten szokujący wypas.
Z rzeczy pozytywnych – pięknie przepikowane.
Monika: Denominacja w imieniu prawdziwych świnek
Z tego co zobaczyłam na ich stronie internetowej to te świnki zrobione są ze skóry! Mam nadzieję, że ze świńskiej. A na śniadanie – szynka, a na obiad – kotlety. Co za wyrafinowanie zakamuflowany manifest eko‑wegetarian!


















































Komentarze
24 czerwca 2010
zgłoś do moderacji