O autorze

Jacek Mrowczyk

Projektant grafik, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Stypendysta Fulbrighta w Cooper-Hewitt National Design Museum w Nowym Jorku (2001/02) oraz Fundacji Kościuszkowskiej w Rhode Island School of Design w Providence (2006/07). Współzałożyciel i redaktor kwartalnika projektowego 2+3D. Autor Niewielkiego słownika typograficznego (wyd. Czysty Warsztat)

www.2plus3d.pl

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 17 (IV/2005) kwartalnika 2+3D

Typografia

Polacy nie gęsi…

Jacek Mrowczyk, 2 listopada 2009
Strona: 1 | 2 | 3 | 4

Grzegorz Klimczewski, prowadzący sklep internetowy fonty.pl, jest autorem pisma NaomiSans – rodziny jednoelementowego bezszeryfowego pisma, które występuje w 18 odmianach. Chociaż projekt wydaje się podobny do Mety, sam jej autor, Erik Spiekermann przyznaje w wypowiedzi umieszczonej na forum dyskusyjnym pl.comp.dtp, że: „Istnieją co prawda pewne podobieństwa, jak delikatne zaokrąglenia wydłużeń górnych czy też grube kropki nad literą i, ale ja ich przecież nie opatentowałem. Meta była swego czasu groteskiem nowego typu i zainspirowała wiele pism, które powstały później. Ja sam przy tworzeniu Mety inspirowałem się pismami Letter GothicSyntax (…). NaomiSans to bardzo ładne pismo”. (5)


Wśród projektantów sprzedających swoje fonty w zagranicznych domach typograficznych znaleźć można jeszcze kilka polskich nazwisk, głównie autorów pism ozdobnych i ksenotypów. Na ogół nie stanowią one jednak znaczącego wkładu w dziedzinę projektowania pism i traktować je można jedynie jako zabawę z formą.

W Polsce kształcenie w zakresie grafiki odbywa się głównie w Akademiach Sztuk Pięknych, ale tam projektowanie pism nigdy nie było traktowane priorytetowo. Praktycznie żadna szkoła systematycznie nie kształci w zakresie tworzenia pism dziełowych, choć sprzyjająca temu atmosfera pojawia się ostatnio w katowickiej ASP (czytaj 2+3D nr 17 s. 38). Polscy studenci czerpią wiedzę z tego zakresu głównie z zagranicznych magazynów, wzorników pism, z internetu i z wykładów zaproszonych gości, zdobywają ją na warsztatach poświęconych tej tematyce. Niektórzy wyjeżdżają w tym celu na zagraniczne stypendia – szczególnie popularna staje się obecnie praska pracownia Františka Štorma. Właśnie pod kierunkiem Štorma w Pradze powstał krój pisma DROP Ewy Pluty, wyróżniony na 7. Ogólno­polskim Biennale Studenckiej Grafiki Projektowej AGRAFA.

 
Strona: 1 | 2 | 3 | 4
  1. Ksenotyp – klasa pisma łacińskiego (obok antykw, pism gotyckich i pisanek). Znaki pisma bywają w nich zredukowane do granic czytelności lub pozbawione podstawowych elementów konstrukcji. Do tej klasy należą pisma eksperymentalne, dirty faces, pisma stworzone na modelach trójwymiarowych itp.
  2. Lupton E., Miller A., 2000, Design Writing Research, Phaidon Press Limited, London
  3. Szerzej o twórczości Półtawskiego pisał na naszych łamach Artur Frankowski w numerze 15.
  4. Pismo dziełowe – specjalnie zaprojektowana odmiana pisma, służąca do zapisu tekstu ciągłego.
  5. Tłumaczenie Adama Twardocha

Komentarze

  • Hendzel
    4 lutego 2011
    zgłoś do moderacji
    Szkoda tylko, że nie zauważamy prostych prawd. Probierzem rozwoju kulturalnego kraju między innymi są czcionki, jakimi się posługują ludzie w tym kraju. Czcionki bowiem to pochodna pisma ręcznego. Ale gdy kraj jest ciemny, pismo się nie rozwija, bo mało kto się nim posługuje i w końcu także czcionka się nie rozwija.

    Ponadto Polska jest w specyficzny sposób uwikłana w kulturę Zachodu. Łatwo bowiem po prostu sprowadzić czcionki z zewnątrz. Grecy, Rosjanie czy na przykład Gruzini takiego komfortu nie mają. Powoduje to w końcu lenistwo rodzimych typografów, którzy zamiast się wysilić, uciekają się wyłącznie do importu i dorobienia polskich znaków diakrytycznych. Ale przecież Czesi czy Niemcy jednak swoje liternictwa mają.

    Czy okres zygmuntowski był złotym okresem kultury polskiej? Jeśli tak, to nędza tej kultury widoczna jest do dzisiaj. Czasy zygmuntowskie były pierwszą i zupełnie nie udaną próbą stworzenia w Polsce czegoś własnego. Ale utonęliśmy potem we włoszczyźnie, potem francuszczyźnie a na koniec w anglosaskich pomysłach, których stosowanie dalej kreuje to, co było wadą Polaków przez wiele wieków – brak własnej i oryginalnej twórczości.

    A jeśli pojawia się taki twór jak Antykwa Półtawskiego, zaraz jest z różnych stron atakowany i krytykowany. Ale, gdy się zapyta tych krytyków: Co zrobiliście w zamian? – to odpowiedzą, spuszczając nos na kwintę: „Pobieramy zachodnie fonty... i dorabiamy ą, ę, ć, ł, ń, ó, ś, ź i ż.”. Ale twórczości.

    Nie jestem specjalistą z tej dziedziny, jednak mam kilka swoich własnych krojów pisma. Używam ich na własny użytek. Rozumiem, że trzeba się dość napracować, by stworzyć coś oryginalnego, ale samym narzekaniem na innych twórców niczego się nie stworzy.

    Dobrze jednak, ze ktoś odważył się to po prostu wytknąć Polakom jako całości. I że taki artykuł powstał, choć miarą popularności tematu, niech będzie to, że wpisuję ten komentarz jako pierwszy.

    Andrzej Marek Hendzel

    www.hendzel.pl
    www.archiloch.com

Szukaj

Szukaj nas na Facebooku